Książka: Alex North – “Szeptacz” [recenzja]

Alex North - Szeptacz. Recenzja książki

Czy czytaliście kiedyś książkę, która przyprawiałaby o ciarki na plecach? Ja tak. Był to Szeptacz.

Niepokojący, dziwny, straszny, przerażający. Chyba nie zaprzeczycie, że okładkowe blurby zachęcają do lektury? Dlatego i ja uwierzyłam. Nie żałuję! Każda strona, każdy rozdział trzymał w napięciu, aż do ostatniej strony. Dosłownie! Kończycie książkę i spotykacie kolejne zaskoczenie, kolejny cios od autora. Niestety, w połowie lektury Szeptacz musiał spocząć na nocnym stoliku, bo moje emocje osiągnęły zbyt wysoki poziom, bym mogła spokojnie zasnąć. Przyznam się – trochę się bałam. No dobra, wcale nie trochę.

JEŚLI DRZWI NIE ZAMKNIESZ W PORĘ,
SZEPTAĆ ZACZNIE KTOŚ WIECZOREM

Szeptacz to pierwsza książka, która ukazała się pod pseudonimem Alexa Northa. Jest to brytyjski autor, który wcześniej publikował pod innym nazwiskiem. Alex przedstawił nam historię Toma, który po śmierci żony próbuje ułożyć sobie życie na nowo i decyduje, że wraz z synem ich nowym miejscem na ziemi będzie Fatherbank. Nietrudno się domyślić, że spokojne miasteczko tuż po przeprowadzce postanawia odkryć przed nowymi mieszkańcami swoje najmroczniejsze sekrety. Tu giną ludzie, tu leje się krew. Ktoś może powiedzieć – no dobra, przecież to thriller, przecież tu muszą ginąć ludzie! Tak, ale najmroczniejsze fragmenty książki dotyczą ludzkiej psychiki i z krzywdą fizyczną nie za wiele mają wspólnego. Otóż dla mnie to przede wszystkim horror, z kryminalną zagadką w tle.

Jako wielbicielka Stephena Kinga, nie mogłam nie zauważyć i nie mogłam nie wspomnieć, że jest to również opowieść o relacji ojca z synem. Alex North opisał tę trudną więź z perspektywy ojca, który po śmierci ukochanej stał się jedynym opiekunem i autorytetem dla syna. Opisuje swoje rozterki oraz trudności, trochę też się nad sobą użala. Czegoś mi przez całą historię brakowało. Byłam bardzo ciekawa jak ta sytuacja jest widziana z perspektywy 6-letniego Jake’a. Może planowana ekranizacja pokażę nam tę relację z trochę innej strony? Jak myślicie? Też nie możecie się doczekać interpretacji twórców Avengers?


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:

2 Komentarzy

  1. Pojedztam.pl

    Słyszałyśmy wiele dobrego o tej książce, ale na razie nie mamy jej w planach.

    Odpowiedz
  2. Patryk Tarachoń

    Ciekawy tytuł. Na pewno po niego sięgnę, zwłaszcza po tak dobrej recenzji.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

384