Recenzja: Grzech Piotrowski Quartet – „Archipelago”

Grzech Piotrowski Quartet - Archipelago

Le偶ymy sobie oboje w sypialni na 艂贸偶ku z rozkopan膮 po艣ciel膮 popijaj膮c ju偶 drug膮 butelk臋 wina. Przede mn膮 le偶y Edyta, z kt贸r膮 chc臋 dzi艣 sp臋dzi膰 wiecz贸r. Bardzo d艂ugi wiecz贸r. Sami, z wy艂膮czonymi telefonami, niedost臋pni dla betonowego miasta, neon贸w z billboard贸w, z dala od d藕wi臋k贸w przeje偶d偶aj膮cych przez Chorz贸w tramwaj贸w. Dawno si臋 nie widzieli艣my, wi臋c tym intensywniej chcemy czerpa膰 przyjemno艣膰 ze wsp贸lnego 艂apania ka偶dej chwili.

Widz臋 jej blask w oku gdy tak patrzy na mnie. Skupiaj膮c si臋 g艂臋boko na jej 藕renicach wida膰 w odbiciu cie艅 padaj膮cy z pal膮cych si臋 zapachowych 艣wiec. Cie艅 kr膮偶膮cy po ca艂ym pokoju, tak totalnie swobodnie jak nigdy dot膮d, bez z g贸ry ustalonych schemat贸w. A ten zapach cynamonu, kt贸ry pr贸buje dotrze膰 a偶 z kuchni? Tak, zapach chce sp臋dzi膰 ten wiecz贸r razem z nami. Lubimy go, wi臋c pozwalamy mu. Zapraszamy go do siebie.

Odk艂adaj膮c na chwil臋 kieliszek wina, chc膮c pog艂aska膰 jej cholernie d艂ugie czarne w艂osy i gestami podzi臋kowa膰 za wsp贸lne dzielenie si臋 chwil膮, za to 偶e jest wci膮偶 ze mn膮, zahaczy艂em o pude艂ko po p艂ycie. Odwracam g艂ow臋, spogl膮dam na dywan, na kt贸rym le偶膮 cz臋艣ci porozrzucanych naszych ubra艅, podnosz臋 pude艂ko… Ju偶 mia艂em od艂o偶y膰 z powrotem na stolik.

„Grzech Piotrowski Quartet. Archipelago – 艁adna ok艂adka” – m贸wi Edyta, gdy oboje spogl膮dali艣my na zamkni臋te jeszcze wtedy pude艂ko. „Zobaczmy co jest w 艣rodku” – dodaje. Otwieram. „Ogl膮damy czy s艂uchamy?” – 偶artobliwie pytam. „A chce Ci si臋 wsta膰 i i艣膰 przez p贸艂 pokoju 偶eby j膮 w艂膮czy膰?” – oponuje leniwie Edyta, nie pozwalaj膮c mi odej艣膰 od niej na centymetr. „Jak nie w艂膮czymy to si臋 nie dowiemy co na niej jest” – przekonuj臋. „OK, tylko wracaj za chwil臋”.

W艂膮czam. 艢cie偶ka nr 1. K艂ad臋 si臋 z powrotem na 艂贸偶ku, przytulamy si臋 do siebie jak by to mia艂 by膰 nasz ostatni dzie艅 znajomo艣ci i… zamurowa艂o nas! Zanim si臋 ockn臋li艣my ko艅czy艂 si臋 w艂a艣nie si贸dmy utw贸r. „Marcin, co si臋 sta艂o?” – pyta Edyta. „Nie wiem – odpowiadam – chyba zasn膮艂em”. „Ja te偶” – odpar艂a. Jak to? Czy to mo偶liwe 偶e oboje w tym samym czasie zahipnotyzowali艣my si臋 muzyk膮 i wybudzi艂 nas dopiero jej koniec? Czy to mo偶liwe zapa艣膰 w tak g艂臋boki, romantyczny trans? Tego nie wiem, bo nie wiem co si臋 dzia艂o gdy stracili艣my kontakt ze 艣wiatem. Wiem tylko jedno. Przez sen ca艂y czas s艂ysza艂em t臋 p艂yt臋, a wewn膮trz cia艂a, gdzie艣 bardzo g艂臋boko w sercu, pulsowa艂o gor膮ce ciep艂o. Co ciekawe, ciep艂o to wyczuwali艣my u siebie nawzajem. Edyta lekko si臋 podnosi z 艂贸偶ka, bierze do r臋ki jeszcze raz to samo pude艂ko i pyta: „w艂膮czamy jeszcze raz?”. I historia si臋 zap臋tla…

httpv://www.youtube.com/watch?v=tMaY5uTKVkY&autoplay=1


Ma艂y kotekSpodoba艂 Ci si臋 wpis pt.:
Recenzja: Grzech Piotrowski Quartet – „Archipelago”?
Za ka偶dym razem kiedy zapominasz da膰 lajka pod wpisem, gdzie艣 na 艣wiecie ginie ma艂y kotek :)

Zostaw komentarz

Tw贸j adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola s膮 oznaczone *