Książka: Szymun Wroczek – “Uniwersum Metro 2035. Piter. Bitwa bliźniaków” [recenzja]

Szymun Wroczek Piter Bitwa bliźniaków

Przyznam, że nie czytałem jeszcze poprzednich tytułów Szymuna Wroczka pt. “Piter” oraz “Piter. Wojna”. Obawiałem się, że zaczynając czytać nie po kolei od trzeciego tytułu nie odnajdę się w losach postaci. Jak się okazało, moje obawy były bezpodstawne, ponieważ “Piter. Bitwa bliźniaków” odchodzi od utorowanej drogi, jaką podobno stworzył sobie główny bohater we wcześniejszych wydaniach. Zawdzięczać to możemy przeskokowi akcji do innych czasów, które nie były objęte we wcześniejszych tytułach.

Kolejność pojawienia się tytułów “Pitera”

Aby było jasne, podam najpierw tytuły, które się ukazały w kolejności chronologicznej:

  1. Szymun Wroczek – “Uniwersum Metro 2033. Piter” (2011)
  2. Szymun Wroczek – “Uniwersum Metro 2035. Piter. Wojna” (2018)
  3. Szymun Wroczek – “Uniwersum Metro 2035. Piter. Bitwa bliźniaków” (2020)

“Piter. Bitwa bliźniaków” podzielona na dwa duże rozdziały o osobnej fabule

Książkę “Piter. Bitwa bliźniaków” można podzielić na dwie fabuły. Pierwsza, pt. “Uber i smok” to skok do roku 2023. Przeniesienie się akcją 10 lat wstecz trochę przeczy nurtowi uniwersum z lat  2035, ale niech was nie zwiedzie cofnięcie w czasie. W drugiej części książki, wracamy do roku 2033. Zaraz zaraz… Skoro jest to Uniwersum Metro 2035 (a nie 2033), to skąd się tam wziął rok 2033? Czytając nie odnajdziemy odpowiedzi na to pytanie. Być może autor zrobił to celowo, a odpowiedzi na pytanie będzie można spodziewać się w kolejnych wydaniach “Pitera”.

Akcja toczy się w petersburskim metrze (stąd nazwa “Piter”). Głównym bohaterem jest skinhead o imieniu Uber. To typowy, chamski gbur, który jak się okazuje na początku książki, potrafi mieć również miękkie serce.

“Uber i smok” – cofnięcie się w czasie o 10 lat

Pierwsze rozdziały książki (“Uber i smok”) są spin-offem niezwiązanym z poprzednimi tytułami autorstwa Szymuna Wroczka. Osoby, które czytają “Pitera” po raz pierwszy, nie będą więc zagubione.

Uber – główny bohater, w roku 2023, czyli 10 lat przed właściwą akcją, spotyka w tunelach metra małą, 6-letnią dziewczynkę, która prawdopodobnie została osierocona. Istnieje teoria, że jej mama została zabrana przez smoka. Dziewczynka prosi Ubera, by odszukał jej mamę. Chłopak postanawia podjąć się zadania i znaleźć smoka. Po drodze napotyka w metrze wielu niekoniecznie sympatycznych ludzi. Mimo, iż mamę dziewczynki uznano za zmarłą, Uber chce sprawdzić to na własną rękę i wyrusza w poszukiwania.

Czym jest ten smok, o którym mówi całe metro? Prawdziwy smok byłby przecież zaprzeczeniem zasady Uniwersum, mówiącej o trzymaniu się braku elementów fantastyki typu magia, smoki itp., których nie można wyjaśnić science-fiction. Nie będę zdradzał szczegółów.

“Uber i wolnosć” – rozdziały z drugim obliczem książki, z osobną fabułą

O ile pierwsza część książki wywoływała uczucia lekkiego wzruszenia historią małej dziewczynki, to w drugiej już zaczyna się dziać ostrzejsza akcja. Poznajemy drugie oblicze skinheada o imieniu Uber. Zaczyna się wojna. Trzeba zwerbować ludzi i wyruszyć do boju. Główny bohater pokazuje swój prawdziwy charakter, szykując się na najgorsze. Lecz zanim ekipa wyruszyła na wojnę, historia się przerywa.

Książka zbyt szybko się kończy, akurat kiedy ma rozpocząć się konkretna akcja związana z wojną. Czyżby to był celowy zabieg autora, dający sobie furtkę na powstanie kolejnej części? To nie jedyne pytanie, które powstaje po przeczytaniu książki. Zastanawia mnie jeszcze, kim są ci tytułowi bliźniacy. Przez całą powieść nie ma o nich ani słowa. Tytuł może mylić. Czyżby koniec trzeciej książki z trylogii “Pitera” był zwiastunem jakiejś kontynuacji? Mam nadzieję że tak, bo zakończenie historii w ten sposób spowodowało ogromny niedosyt i niedopowiedzenia.



Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

401