Uwikłany

Książka: Mark Edwards – “Głusza” [przedpremierowa recenzja]

Głusza Mark Edwards recenzja

Ciężki thriller z rytualnym morderstwem w mrocznym lesie z dziwnymi postaciami z głowami zwierząt. To musi być coś mocnego!

Zanim Wydawnictwo Muza dostarczyło mi książkę do recenzji, parę dni wcześniej otrzymałem tajemniczy voucher. Po zapoznaniu się z treścią vouchera okazało się, że to sprytnie zaplanowana kampania promująca książkę, a sam voucher był fejkowy. W treści vouchera był pięknie opisany domek letniskowy, zachęcający swoim leśnym klimatem. Czy taki sam otrzymali bohaterowie książki? Odnoszę wrażenie, że tak.

“Głusza” jest psychologicznym thrillerem o wakacjach w leśnym ośrodku wypoczynkowym, który zamienia się w koszmar. Z doświadczenia wiem, że najlepsze horrory powstają w opuszczonych domach lub lesie. Intuicja po raz kolejny nie zawiodła.

Płytkie Zdroje brzmią pięknie, malowniczo i relaksująco. Któż nie chciałby spędzić wolnego czasu w leśnej ciszy z dala od samochodów i głośnego miasta? Tutaj można się całkowicie wyłączyć, oddając kontemplacji w kontakcie z drzewami i polaną. Co w tak pięknych okolicznościach przyrody mogłoby pójść źle?

Bohaterowie książki “Głusza”

Głównym bohaterem jest Tom – były dziennikarz muzyczny, który lata świetności ma za sobą. W dobie upadających czasopism, jego praca stała się nikomu niepotrzebna. Tom ma 14-letnią córkę – Frankie. Dziewczyna pochodzi z rodziny, w której rodzice się rozwiedli. Tom miał okazję zabrać córkę na parę dni i spędzić z nią wakacje. Wybór padł na domki w Płytkich Zdrojach. Termin – akurat na rozpoczęcie sezonu w nowo otwartym miejscu.

Po dojechaniu na miejsce, zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Tom nie wiedział, że ta okolica na mroczną przeszłość sprzed 20 lat, którą łączy niewyjaśnione rytualne morderstwo w samym środku leśnej polany.

W kurorcie roi się od turystów. Jak się później dowiadujemy, większość z nich przyjechała tu na zaproszenie z okazji otwarcia kurortu. Wiedzą, co tu się działo w przeszłości i właśnie ta niebezpieczna tajemnica skłoniła ich do przyjazdu. Mordercy sprzed lat do dziś nie znaleziono. Legenda głosi, że wciąż ukrywa się w tym lesie.

Nieproszeni goście. Spokój lasu został zakłócony

Frankie – córka Toma, poznała wakacyjnego przyjaciela. Już od pierwszych dni zaczęli spędzać ze sobą dużo czasu i wychodzić na dalekie spacery. Podczas jednego z takich spacerów chłopak zrobił zdjęcie miejsca i opublikował na Instagramie. Od tego momentu zaczął dostawać dziwne pogróżki od nieznanych osób. Ich pobyt był coraz bardziej narażony na niebezpieczeństwo. Komu się nie spodobało publikowanie publiczne miejsca? Jakie konsekwencje będą czekać na dzieciaków? Czy ktoś poluje na ich życie?

Wakacje Toma i Frankie stają cię coraz mniej relaksujące. Zaczyna dominować strach i coraz większa niepewność. Czy zamordowanie 20 lat temu w tym miejscu dwóch nagich nauczycieli, pozostawionych na skale oznaczonej krwią dziwnymi symbolami wpłynie na pobyt spokojnej rodziny i ich bezpieczeństwo? Sytuacji nie pomaga lokalna społeczność, która na wieść o otwarciu nowego kurortu, zaczęła podchodzić do gości mało uprzejmie.

“Głusza” – Mark Edwards jest mistrzem w budowaniu niepokoju

Leśna sceneria stanowi doskonałe tło do podsycania strachu i niepewności. Co chwilę jesteśmy świadkami dziwnych zdarzeń, które wywołują kolejne ciarki na ciele. Mimo, iż książka “Głusza” należy do typowej klasyki horrorów, wyróżnia ją miejsce akcji, gdzie już na samym początku zaczyna się odczuwać niepokojące zdarzenia. Przebłyski morderstwa z przeszłości w połączeniu z przerażającą rzeczywistością leśnych niebezpieczeństw wciskają czytelnika w fotel. Aż się chce wyobrazić tę książkę w ekranizacji filmowej.

Wydawca: Wydawnictwo Muza
Data premiery książki: 13.04.2022


Mały kotekSpodobał Ci się wpis pt.:
Książka: Mark Edwards – “Głusza” [przedpremierowa recenzja]?
Za każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek :)

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

247