Książka: Katherine Faulkner – “Greenwich Park” [recenzja]

Katherine Faulkner - recenzja Greenwich Park

Greenwich Park to elektryzujący, błyskotliwy debiutancki thriller o zbliżającym się macierzyństwie, szybkiej przyjaźni i wysokiej cenie za dochowanie tajemnicy. Sielankowe życie Helen – kochany mąż architekt, wspaniały, warty wiele milionów duży dom i długo oczekiwane dziecko w drodze (po pierwszej nieudanej próbie). To wszystko zaczyna się zmieniać w dniu, w którym Helen zapisuje się na pierwsze spotkanie szkoły rodzenia i poznaje Rachel, nieprzewidywalną samotną matkę.

Rachel to kobieta o mało poważnym charakterze. Kontrowersyjny ubiór typowej Karyny oraz dziwne zachowanie zdradza jej problemy z poczytalnością. Na dodatek Rachel pije alkohol w ciąży i nie reaguje na uwagi Helen.

Gdy pewnego dnia Rachel znajduje się w głębokim kryzysie. Helen postanawia zgodzić się na zamieszkanie Rachel w ich domu. Mimo, iż mężowi Helen się to niezbyt podobało, nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Od tego momentu w domu zaczyna ginąć coraz więcej rzeczy. Główną podejrzaną jest Rachel. Kradzież to jednak nie jest najgorsza rzecz, jaka mogła mieć miejsce w domu Helen. Pewnego dnia Rachel znika bez śladu. Nikt, nawet osoby z jej najbliższego otoczenia, nie wie gdzie się znajduje. Czy jej zniknięcie ma jakieś powiązanie ze znikającymi rzeczami w domu? A może kryje się jakaś głębsza tajemnica?

Fabuła opowiedziana z perspektywy kilku osób: Helen, Sereny i Kate pozwala poznać rozwój akcji z różnych punktów. Każdy z tch punktów małymi kroczkami, zmierza do wspólnego celu. Czy uda się odnaleźć Rachel całą i zdrową. Co usprawiedliwia jej zachowanie? Czy w jej zniknięciu maczały palce osoby trzecie?


Mały kotekSpodobał Ci się wpis pt.:
Książka: Katherine Faulkner – “Greenwich Park” [recenzja]?
Za każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek :)

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

647