Książka: John Cleese – “Kreatywność. Krótki i optymistyczny poradnik” [recenzja]

Recenzja John Cleese Kreatywność

Latający Cyrk Monty Pythona – któż ich nie pamięta, Minęło pół wieku od pierwszych skeczy tej ekipy, a ich żarty wciąż śmieszą. Grupa brytyjskich komików, która rozbawiała do łez swoimi abstrakcyjnymi, czasami wręcz przesadnymi żartami stała się ikoną branży rozrywkowej. Czarny, absurdalny i bezpośredni brytyjski humor zna cały świat. Każdy skecz to inna forma zarówno fabuły, jak i performance’u. Patrząc na ich dokonania, rodzi się pytanie: skąd oni czerpali na to pomysły?

John Cleese jest jednym z założycieli grupy Monty Pythona. To on odpowiada za większość pomysłów na scenariusze. Po tylu latach pracy wciąż jest w doskonałej formie w wielu dziedzinach zawodowych. To człowiek niebywale kreatywny, z głową niewyczerpalnych pomysłów. Pojawienie się jego nowej książki mogło wywołać tylko jedną reakcję: entuzjazm i ciepłe przyjęcie.

Fantastyczna kreatywność Johna Cleese. Jak on to robi?

O tej kreatywności właśnie mowa w nowo wydanej książce “Kreatywność. Krótki i optymistyczny poradnik” autorstwa Johna Cleese. To książka krótka, na jedno popołudnie, ale jej przeczytanie może wiele wnieść do życia, szczególnie osobom, którym wena twórcza jest niezbędna do codziennego funkcjonowania.

Poradnik nie ma za zadanie bawić. Nie ma sensu doszukiwać się tu takiego humoru jak w skeczach, ale nie o to tutaj chodzi. Autor dość poważnie podchodzi do tematu kreatywności i omawia ją według swojego punktu widzenia. Jak zadbać o lepszą kreatywność. Skąd się ona bierze? Jak należy postępować, aby być cały czas w dobrej formie twórczej? Kto jak kto, ale John Cleese z Monty Pythona wie o tym najlepiej i to miłe, że zechciał się tym podzielić z czytelnikami.


Mały kotekSpodobał Ci się wpis pt.:
Książka: John Cleese – “Kreatywność. Krótki i optymistyczny poradnik” [recenzja]?
Za każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek :)

1 Komentarz

  1. Jedz i Sącz

    W Nowym Sączu jest tak zwana książkodzielnia. Parę dni temu widziałem, że ktoś dał w użytek kolejnym osobom tę właśnie książkę. Szkoda teraz , że pominąłem ten fakt. Pozdrawiam z Nowego Sącza.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

551