Tupaczewski - Listy

Książka: Inkub – Artur Urbanowicz [recenzja]

Książka Inkub recenzja

Choć na moich półkach od dawna goszczą horrory, Artur Urbanowicz to pierwszy polski autor tego gatunku, którego przywitałam z otwartymi ramionami. Dzięki powieści Inkub miałam okazję poznać autora, który swoim perfekcjonizmem stworzył powieść, według mnie, idealną. O twórcy Inkuba nie miałam okazji wcześniej usłyszeć, tym bardziej się cieszę, że nasze spotkanie odbyło się w takim stylu.

Przyznam szczerze, ponad 700 stron magii i czarownic nie wywarło na mnie dobrego pierwszego wrażenia. Wydawało mi się, że tematyka zupełnie nie wpisuje się w mój gust i przeczytanie Inkuba to nie lada wyzwanie. Miałam rację, wydawało mi się. Książka od pierwszych stron dosłownie czaruje! Wstyd mi przed samą sobą jak pochopnie oceniłam tę powieść jeszcze przed przeczytaniem.

Historia jest pisana dwutorowo, ta sama miejscowość, te same okoliczności, dwie różne epoki. Jest to zabieg często spotykany, ale uwierzcie mi, mało kto robi to tak dobrze! Autor wykorzystał ten zabieg bardzo świadomie, żaden z rozdziałów nie jest przypadkowy. Sceny horroru bardzo swobodnie przeplatają się z wątkami kryminalnymi. Taka metoda bardzo wpływa na wyobraźnie czytającego i tym samym wywołuje bardzo mieszane uczucia. Niewątpliwie powieść jest bardzo mroczna, ale jednocześnie wciągająca. Zagadki, które mamy do rozwiązania w czasie lektury nie są w najmniejszym stopniu banalne. Nie dajcie się zwieść swojej intuicji – ona kłamie. Do ostatnich stron nie znamy odpowiedzi na dręczące nas pytania, zakończenie dla wielu może być zaskakujące.

Horror Artura Urbanowicza jest urozmaicony w wstawki w postaci cytatów przed każdym rozdziałem, dzięki czemu lektura jest wzbogacona w dodatkowe informacje z innych źródeł. Cytowane fragmenty są starannie dobrane do każdego z rozdziałów, dzięki czemu tworzą wskazówki do rozwiązania zagadek.

Po przeczytaniu książki Inkub, myślami jeszcze na długo pozostanę w Jedoziorach. Może nawet pójdę za wskazówką autora i po powieść sięgnę ponownie za jakiś czas? Koniecznie przeczytajcie posłowie, nie pożałujecie. Zdradzę tylko, że jego przeczytanie przyprawi Was o kolejne ciarki i sprawi, że historia, która spotkała mieszkańców gminy Rutka-Tartak wyda się Wam jeszcze ciekawsza.

Data premiery książki: 3 kwietnia 2019.


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod artykułem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

221