Muzyka: From Afar – The Abyss gazes into you [recenzja]

From Afar - The Abyss gazes into you

Zbierałem się do tego co napiszę zaraz jak zwykle długo. Mam nadzieję że wszystko to co napisałem w pełni odzwierciedli moje odczucia. Zatem…

Jak tylko dostałem do łap tą epkę zaintrygowała mnie okładka, mroczna, koszmarna, zapowiadająca że nie będzie słodko. Bo w końcu strach na wróble w pozycji chrystusowej, z gawronem na ramieniu przymierzającym się do twarzy nie zapowiada nic miłego. Po otwarciu pudełka lekka konsternacja… To nie są żadne black metalowe pandy? Ano nie. Nie ma growli, screamów i “prosiaków”. Po odpaleniu CD kolejne zaskoczenie, ponieważ utwór otwierający o zaskakującym tytule (:D) “Intro” kompletnie nie przystaje do tego co widzimy, i to co usłyszymy na płycie. No właśnie, co do materiału, to kompletnie nie przystaje do oprawy graficznej, Dużo tu naleciałości z Tool’a, Katatonii, momentami z Korn’a. Co mi się podoba? Jest tego trochę. Po pierwsze wokal Wojtka Pycia. Klimatyczny, bez popisów technicznych. Z resztą nie ma tu żadnych popisów technicznych. Postawiono na klimat. Po drugie Michał Chruściel i jego gra na bębnach. Sam materiał poza wyżej wymienionym “Intro” i “Nocą” jest na prawdę mocny. W szczególności “The falls begins” i “Jacob`s  ledder”. Niezły jest również kończący całość “Niebo”. Do czego mogę się doczepić? Może tylko do faktu że chłopaki grają na siódemkach, a nie czuć tego ciężaru i mocy, ale to raczej problem realizatora.


Mały kotekSpodobał Ci się wpis pt.:
Muzyka: From Afar – The Abyss gazes into you [recenzja]?
Za każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek :)

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.