Ayarise i Strojnowy – muzyka na ocieplenie w chłodne dni

Ayarise i Strojnowy

Idąc grudniowym wieczorem na spacer po mieście, czasami zatęskni Ci się za ciepłymi klimatami. Mimo, iż zima jest fajna, to niektórzy nie potrafią się w tej porze roku odnaleźć, szukając czegoś na pocieszenie lub ogrzanie. Na ogrzanie duszy jest muzyka, dlatego na chłodne dni warto posłuchać tych dwóch albumów:

Ayarise – “Nothing to hide”

Album, który premierę miał w wakacje 2018. Wakacje są najlepszym okresem dla muzyki reggae, lecz dopiero zimą tęskni się za takimi klimatami. Teraz, gdy mamy grudzień, ponownie wróciłem do tego albumu, aby poczuć odrobinę wakacyjnego ciepła. Żółty kolor okładki dodaje skojarzenia ze słońcem. Odwracający się od zgiełku, pogoni za nie wiadomo czym, krzyku ludzi i massmediów – klimat albumu nas od tego separuje. Miło założyć sobie słuchawki i idąc przez miasto skupić się wyłącznie na sobie.

Strojnowy – “Wolność serc”

Nie jest to w 100% album reggae. Dużo w nim refleksji, trochę poezji w tekstach, a niektóre balladowe kawałki wyrywają słuchacza od zamknięcia się w jednym gatunku. Jeśli jesteśmy trochę znudzeni oklepanymi paternami w reggae, Strojnowy przychodzi z detoksem proponując coś więcej niż reggae. Niebanalne teksty to kolejny atut albumu “Wolność serc”. Co by się stało z tekstami, gdyby nie ukazały się na płycie? Miejmy nadzieję, że stałyby się wierszami.

Płyty do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Karrot Kommando.

Zobacz też:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

202
s