Muzyka: Żywiołak – Muzyka psychoaktywnego Stolema [recenzja]

Żywiołak - Muzyka psychoaktywnego Stolema

Czy folk może być czaderski? Jeśli jest to Żywiołak, to tak. Ten istniejący kilkanaście lat zespół w umiejętny sposób potrafi połączyć muzykę folkową z metalem. Potrafi także połączyć stare ludowe instrumenty muzyczne z ciężkimi gitarami i energicznym wokalem. Efekt finalny wychodzi całkiem niezły i może się spodobać nawet osobom nie gustującym na co dzień w folk-metalu.

“Muzyka Psychoaktywnego Stolema” zespołu Żywiołak zabiera nas na Kaszuby. Nie będzie łatwo. Kultura kaszubska nie jest prosta w zrozumieniu. Szczególnie kaszubski język, który można usłyszeć na tej płycie. Na szczęście tylko w skitach między utworami, wypowiadanych przez Stanisława Szroedera. Ciężko zrozumieć co mówi, ale i tak jest ciekawie. Taki urok Kaszubów.

Idzemë z kaniąąą!
Wezdrzëta na niąąą!
Póczy je czas, póczy jesz żëje!
Niech grzéche swoje na sobie czeje!
Idzemë z kaniąąą!
Wezdrzëta na niąąą!

Muzyka z jednej strony chce być postrzegana jak postępowa, jak nowoczesny folk. Z drugiej zaś strony mocno się przed tym postępem broni, chcąc jak najmocniej zachować stare korzenie. To powoduje, że płyta ani trochę nie traci na swym korzennym klimacie. Jednak ostrzejsze, metalowe motywy raczej dyskwalifikują ją jako dzieło ludowe, ale przecież takim być nie musi.

Zobacz też:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ten wpis przeczytano 357 razy
s