Książka: Remigiusz mróz – Hashtag [recenzja]

Remigiusz mróz - Hashtag

Czy zdarzyło ci się przez pomyłkę otrzymać niezamówioną tajemniczą paczkę? Jak reagujesz wtedy na takie pomyłki? Idziesz do paczkomatu, otwierasz? I co dalej? A może ta niezamówiona paczka tak naprawdę nie była pomyłką, tylko jakimś przemyślanym sprytnie przez kogoś planem?

Tesa – główna bohaterka powieści “Hashtag” znalazła się właśnie w takiej sytuacji. Jej decyzja brzmiała: otworzę tę nieznajomą paczkę. Potem żałowała, lecz cofnąć decyzji już nie mogła. W równoległym czasie w sieci pojawiło się nowe zjawisko oznaczone hashtagiem #apsyda – co ciekawe, hashtagu tego zaczęły używać osoby, które już od dawna są uznane za zaginione. Sytuacja wydaje się skomplikowana, a Tesa coraz bardziej zostaje zamieszana w aferę, której źródła sama nie jest w stanie określić.

Książki Remigiusza Mroza słyną z tego, że cokolwiek wyjdzie spod jego pióra, staje się bestsellerowym kryminałem. Tym razem nie jest to kryminał, lecz bardziej thriller z wplecionym gdzieś tam daleko w tle wątkiem miłosnym, będącym jedynie tłem do fabuły. Tesa uwikłana w aferę i zagadka z pochodzeniem tajemniczej paczki – to czyni tę książkę wciągającą i angażującą czytelnika do przeczytania jej do samego końca bez odstawiania książki na później.

Książki Remigiusza Mroza to nieustanne bestsellery, po które sięgają rzesze wiernych czytelników

W swojej kolekcji mam kilkanaście tytułów Remigiusza Mroza i każdy z tych tytułów okazywał się hitem na rynku polskim. Posiadanie kolekcji książek tego autora jest nie tyle modne i prestiżowe, co – tak zwyczajnie – przyjemne. Prosty literacki język bez zbędnych gramatycznych zawijasów czyni książki Mroza czymś przyjemnym w czytaniu. Prosty styl także przyczynia się do sytuacji, w której książkę można przeczytać dwa razy szybciej niż innych, lubujących się w głębokich opisach autorów.

Najbardziej popularnymi dziełami Mroza jest seria z Joanną Chyłką. Dzieła spoza serii również można uznać za udane, do których spokojnie można zaliczyć także powieść “Hashtag”. Niewiele osób jednak wie, że Remigiusz Mróz wydaje książki również pod pseudonimem Ove Løgmansbø. Podejrzewam, że jest to spowodowane modą zapoczątkowaną przez skandynawskich pisarzy kryminalnych z Jo Nesbø na czele. Po prostu skandynawscy (lub nazwiska brzmiące po skandynawsku) mają swój złoty okres i Remigiusz Mróz chciał ten moment wykorzystać także dla siebie.

Jestem pewien, że “Hashtag” tak samo będzie się cieszyć tak dużym powodzeniem wśród czytelników, jak jego poprzednie książki.

Książka dostępna m.in. w sklepie Nieprzeczytane.pl – kliknij aby zobaczyć szczegóły.

Logo Nieprzeczytane

Zobacz też:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:

Komentarzy: 6

  1. Ka Ewa

    Nigdy nie czytałam Mroza, ale może być ciekawy 🙂

    Odpowiedz
  2. Paulina Chmielewska

    Jeżeli chodzi o Mroza, to do tej pory czytałam pierwszy tom serii z Chyłką. Coś się przemóc dalej nie mogę, chociaż książka mi się podobała. Muszę się wreszcie zabrać za jego książki i przekonać czy mi się podobają czy nie – nie nawykłam oceniać autora po jednym tytule 🙂

    Odpowiedz
  3. Zaczytany w Książkach

    HKażda jego książka będzie się cieszyła dużą popularnością. Co do „Hashtagu” – to dobra książka, ale ma swoje wady. Przede wszystkim można odnieść wrażenie, że to jedno wielkie lokowanie produktów. Co chwilę można natknąć się na różne nazwy marek. Poza tym książce przydałaby się solidna redakcja i korekta.

    Odpowiedz
  4. Sisters92| Pojedztam.pl

    Nie jest to najlepsza powieść w dorobku autora, ale z pewnością zasługuje na uznanie.

    Odpowiedz
  5. Jacek eM: dizajnuch

    Pierwszą jego książkę, czyli „Ekspozycję” przeczytałem prawie z wypiekami na pysku. Wciągnęła mnie tak bardzo, że zafundowałem sobie dwie następne z serii. W środku trzeciej stwierdziłem, że chyba wystarczy, bo wszystko już było.

    Ale skoro polecasz… 🙂

    Odpowiedz
  6. Grzegorz

    Nie mogę się przemóc do polskich autorów. Racjonalnego powodu nie potrafię podać. Próbowałem Krajewskiego, nie odpaliło. Podobnie z Mrozem. W obu przypadkach wyczuwałem posługiwanie się szablonami. Szczególnie Mróz mnie tym uwierał, kalkami z kursów kreatywnego pisania bądź początkujących autorów kryminałów. To jest może właśnie ten racjonalny powód. Nie potrafię się przemóc, więc chyba nie będę robił drugiego podejścia.

    Odpowiedz

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

531
s