Park Morderców

Muzyka: Stendek – Touch [recenzja]

Stendek - TouchKontakt z „Touch” to miłe przeżycie. Album składa się z ośmiu kompozycji, każda z nich jest przemyślana i na swoim miejscu, ułożone są w prawidłowej kolejności, tak że tej płyty się nie słucha, przez nią się podróżuje.

Stendek nie odkrywa Ameryki, na płycie jest wszystko, co znane już w elektronice, ale mam wrażenie, że też nie o odkrywanie tutaj chodzi a przede wszystkim o dobrą zabawę. Maciejowi Wojcieszkiewiczowi (bo tak na prawdę nazywa się Stendek) udało się osiągnąć dobry efekt – każdy utwór przyciąga uwagę, jest w nim coś wyróżniającego; stworzenie albumu, na którym wszystko utrzymane jest w podobnej stylistyce a zarazem nie nudzi i cięgle ma się wrażenie, że to coś nowego, to kawał dobrej roboty.

Klimat płyty bardziej od singlowego „Divinorum” oddaje chociażby „Road to freedom”, szósty utwór na płycie.

„Touch” sprawdza się świetnie jako muzyka tła w domu albo w samochodzie, ale w takich warunkach trochę zmarnuje się jej potencjał. Przy wsłuchaniu się można uchwycić smaczki, które w tej zabawie poumieszczał Stendek. Nie wiem, czy w przypadku „Touch” to zasługa ciężkiej pracy czy wyczucia (talentu), ale tego drugiego Wojcieszkiewiczowi chyba nie brakuje.

Podsumowując, ta płyta to kawał dobrej roboty. Tylko tak dalej.

Zobacz też:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

432
s