Park Morderców

Recenzja: Kompilacja „Sealesia 2”

Sealesia 2 - recenzja - Falami

Wydawnictwo Falami (pod sterami Marcina Babko) zawsze zaskakuje swoimi wydaniami. Tak jest także i tym razem. Dziesiąta pozycja ze stajni Falami stanowi kompilację śląskich artystów awangardy. Co mamy na tej płycie? Nie da się jej sklasyfikować. Dlaczego? Ponieważ każdy utwór reprezentuje zupełnie różny od reszty gatunek muzyczny. Mamy tutaj dobrą ośmiobitową elektronikę (mój ulubiony hipiersoniK), trochę psychodeli („New Creation” autorstwa Fire In The Hole), nieco ballad (ale takich nieprzesłodzonych), electropop, także dobrego punka tu nie brakuje.

Wiele artystów znajdujących się na tej płycie miała okazję już wydać swoje płyty w Falami, a znalezienie się na kompilacji „Sealesia 2” jest dowodem na to, iż ich muzyka spotkała się z akceptacją słuchaczy. Wielu z nich koncertuje na ważnych festiwalach muzycznych, w tym także na Dniach Województwa Śląskiego.

Nie tylko muzyka jest atutem w tym wydaniu. Już nieraz Falami udowodniło, że płytę da się wydać w sposób nowatorski. Kreatywny design płyty powoduje, że płyta ta pozostaje na dłużej w dłoni. W pudełku dołączono talię kart do gry w Oczko, w której postaciami zamiast waletów, dam, króli są postacie ze śląskiej sceny artystycznej. Miłym zaskoczeniem był fakt, iż w talii kart znalazła się także nasza ulubiona Ena Kielska.

Dla kogo przeznaczona jest płyta „Sealesia 2”? Dla każdego, kto cechuje się indywidualnym gustem muzycznym. I nieważny jest fakt, iż płyta nie zadowoli każdego, ponieważ nie jest to jej zadaniem. Posiadanie tej płyty i słuchanie jej codziennie to czysta przyjemność.

Zobacz też:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

596
s