Prawo do zemsty

Książka: Christian Merkury – „Oszukać Matrix” [recenzja]

Christian Merkury - Oszukać Matrix - okładka

Żyjemy w ciągłym pędzie do przodu nie zauważając co po drodze mijamy. Chcemy osiągać wszystkie dobra społeczne i materialne bez względu na ich cenę. Chcemy wszystko na raz. Dużo, szybko, mocno. Czasy, w których żyjemy nie pozwalają zwolnić nam choć na chwilę, aby nie wypaść z gry zwanej współczesnym życiem. Czy tego chcemy czy nie, jesteśmy skazani na konieczność dopasowania się do współistnienia w tym pędzącym trybiku wykreowanym przez system. Podświadomie marzymy jednak, aby wyrwać się z tego szaleńczego matrixa, ale mając w głowie wizję wykluczenia społecznego, porzucamy ten szalony plan i kontynuujemy wyścig szczurów XXI wieku.

“Oszukać Matrix” – książka, która udowadnia, że ucieczka z systemu jest możliwa, ale jakim kosztem?

Nie ma konta na FB, nie ma telefonu, jest na bakier z nowinkami współczesnej cywilizacji. Ma jednak dobrze prosperującą firmę, kochającą rodzinę i dobrze rokującą przyszłość. Pewnego dnia postanawia jednak rzucić to wszystko i zniknąć. Taki jest Christian – główny bohater powieści “Oszukać Matrix”. Człowiek z jednej strony ustatkowany, logicznie myślący, z drugiej zaś cywilizacyjny dziwak, który nagle zapragnął odciąć się od tego ciągle pędzącego do przodu świata i zaznać spokoju w miejscu, gdzie nikt go nie znajdzie.

Ucieczka z matrixa powoduje jednak niespodziewanie przykre konsekwencje. Firma, którą rozkręcił, nagle pozostała bez szefa, a biznes stanął na mieliźnie. Rodzina, której był głównym żywicielem zaczyna przechodzić kryzys. Wszystko, co do tej pory zbudował, stanęło w wielkim niewiadomym punkcie.

Książka ta przedstawia interesujące zagadnienie skłaniające do zastanowienia się, czy można uciec z matrixa bez pociągania za sobą nieprzewidzianych konsekwencji? Oraz gdzie po ucieczce można się ukryć i przetrwać z dala od cywilizacyjnego chaosu.

Zobacz też:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ten wpis przeczytano 693 razy
s