Muzyka: Gengahr – A Dream Outside [recenzja]

Gengahr - A Dream Outside

Są takie płyty, które napotykasz przypadkiem i je pomijasz. Dopiero za którymś razem, gdy przewija Ci się ten album przed oczami po raz n-ty, postanawiasz z ciekawości go posłuchać i dać mu szansę. Tak było w przypadku albumu A Dream Outside wydanego przez londyński zespół Gengahr. Czy album był wart przesłuchania?

Muzyka jak każda inna z tego gatunku

W świecie muzyki trudno jest dokonać czegoś nowego, przełomowego. Czegoś, co zostanie na długo zapamiętane. Tym bardziej jest to trudne w muzyce popowej. Podobnie jest z tym albumem. Jednym uchem wlatuje, drugim od razu wylatuje nie dając powodu, aby muzyka zespołu Gengahr zapadła dłużej w pamięci. Z jednej strony rozumiem wydawnictwa muzyczne, które celowo wydają muzykę z krótkim terminem „używalności”. Trendy muzyczne muszą szybko rotować, aby zwiększyć „konsumpcję” muzyczną. Problem w tym, że jestem z grupy słuchaczy, którzy nie traktują muzyki jako produkt.

Posłuchać i zapomnieć. Next please

Muzyka dobra do jazdy samochodem przy otwartym szyberdachu, lub podczas leżakowania na słońcu. Nie wiem skąd mi się takie skojarzenia wzięły. Coś w tym jest. Niestety do słuchania w domu średnio pasuje. No chyba, że jesteś kobietą-hipsterem z kotem na kolanach. Przesłuchałem dwa razy cały album i nie widzę motywacji, aby zrobić to po raz trzeci.

Zobacz też:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ten wpis przeczytano 789 razy
s