Książka: Przegląd Końca Świata. Feed – Mira Grant [recenzja]

Przegląd Końca Świata. Feed

„Oni umarli za ciebie. A teraz przypatrz się dobrze swojemu życiu i powiedz mi: dobrze zrobili?” – cytat bloga Georgii Mason z dnia 16 maja 2039.

Czasy po upadku ludzkiej cywilizacji, którą znano jeszcze na początku XXI wieku. Miasto zdominowane przez wściekłe zombie, które poszukują żywych istot ludzkich, aby zjeść resztki tego co zostało na naszej planecie. Wszyscy pamiętamy tą dumę, gdy w 2014 roku oficjalnie ogłoszono lek na raka. Ta globalna euforia rodząca złudne nadzieje na nieśmiertelność. Korporacje farmaceutyczne pokonały wszelkie choroby, które nękały ludzkość od poprzedniego stulecia. Niestety, ludzie stworzyli też coś zupełnie nowego. Czegoś, czego dotychczas medycyna nie znała. Tym czymś był nowy wirus, który bezlitośnie infekował każdego, kogo napotka po drodze. Zmutowany do tego stopnia, że walka z nim stała się nieralna, a ludzka wiedza była zbyt mała, aby móc zrozumieć jego istotę. To efekt eksperymentów naukowych nad lekami na raka, oraz grypy. Nikt nie przewidział, że połączenie tych dwóch rodzajów leków spowoduje mutację na niewobrażalną skalę. Co gorsza, wirus ten atakował nie tylko organizm, lecz także umysł.

Po 20 latach od początku epidemii wirusa, rodzeństwo Georgia oraz Shaun (główni bohaterowie książki), zawodowi blogerzy, postanowili na własną rękę przeprowadzić śledztwo nad źródłem wybuchu epidemii. Niezwyle trudne zadanie, którego podjęcie może skutkować uwikłaniem się w konspiracyjne bagno, bądź też zostać zakazonym przez „nieumarłych”.

Postapokaliptyczny thriller w połączeniu z politycznym kryminałem stanowi trzymającą w napięciu miksturę gatunkową. Połączenie nieustającej akcji związanej z ciągłymi walkami o przetrwanie przed atakiem zakażonych zombie, a motywem tropienia teorii spiskowych i dochodzenie śledcze na tle wysokiego ryzyka daje nam niesłychanie dużą dawkę adrenaliny, dotychczas rzadko spotykanej wśród miłośników standardowych thrillerów.

Zobacz też:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ten wpis przeczytano 364 razy
s