Dawno, dawno temu, tj. 13 grudnia 2011, za górami za lasami, tj. w ścisłym centrum Warszawy, w klubie Dobranocka, przy ulicy Smolnej 40, premierowy występ miał zespół Imagination Quartet. Posłuchajcie dziatki, co z tego wynikło.
Premierowy koncert promował debiutancką płytę zespołu zatytułowaną „IQ”, której premiera odbyła się w listopadzie zeszłego roku. Zespół zagrał w składzie: Damian Pińkowski (sax), Michał Sołtan (gitara), Darek Świtalski (bass), Maciej Dziedzic (perkusja).
Muzycy postanowili konsekwentnie wykorzystać nazwę miejsca koncertu. Termin „Dobranocka” daje duże możliwości snucia bajkowych analogi. Pierwsze, narzucające się skojarzenie odnosi się do „Kołysanki” Krzysztofa Komedy. Jednak utworom granym przez IQ zdecydowanie daleko od minimalistycznego onirycznych kompozycji. IQ lubi łączyć to co klasyczne i to co nowoczesne. Muzyka IQ to dźwiękowa mieszanka, gdzieś spomiędzy gitarowych eksperymentów Pata Metheny’ego i spokojnych dźwięków saksofonu Jonha Coltrane’a z płyty „Ballads”, okraszona gęsto muzycznymi aluzjami. IQ chętnie odwołuje się do rocka, również tego ciężkiego, choć przetrawionego i podanego w miłej – dla jazzowego ucha – aranżacji. Mimo nieuchronnych fałszów i pomyłek dźwiękowca, z przyjemnością można było wysłuchać utworów różnego jazzowego sortu – z jednym jednak muzycznym wspólnym marginesem. Mocny wyrazisty saksofon i figlarna gitara, to główne atuty IQ.
W swój koncert IQ wplótł fragmenty kabaretowe. Usłyszeliśmy bajkę (baśń?) o bazyliszku, co to rozliczne miał przygody. Stwór ów złowrogi czasem spotkał dziką miętę, czasem zaś nadużył napoju, od którego bazyliszki (i nie tylko) robią się zielone. I tak plotła się tam historia mitycznego stwora. Szczęściem niezbyt długie były to bajania, bo członkowie IQ lepszymi są muzykami niźli kabareciarzami.
Sala koncertowa „Dobranocki” szczelnie została wypełniona publicznością. Z przyjemnością odnotowałem, że rozpiętość wieku widzów była znaczna. Począwszy od studentów (tak zakładam, wszak obecności osób poniżej osiemnastego roku życia raczej zakładać nie mogę), po osoby już dość stateczne.
IQ wraz z publicznością stworzył spektakl ciekawy, bardzo autentyczny. Kto lubi duszne małe sale, wypełnione po brzegi zasłuchanymi widzami, ze sceną, na której grają muzycy lubiący łączyć tradycję z nowoczesnością, ten na koncercie IQ się nie zawiódł. Kto zaś lubi komfort klimatyzowanych sal, wolne przestrzenie i whisky w szklance, tego owo miejsce by nie zachwyciło.
Morały naszej bajki są dwa. Mimo wszystkich niedogodności małej sali, Dobranocka to miejsce przyjazne koncertom jazzowym. Z tej okazji skorzystał zespół Imagination Quartet dając koncert, który bez wątpliwości zadowolił zgromadzonych.
Dobranoc, drogie dziatki … do kolejnego warszawskiego bajania.
Paweł Bałdyga, Warszawa 15-12-2011

