Prawo do zemsty

Książka: Christie Golden – Assassin’s Creed: Herezja [recenzja]

Assassins Creed Herezja

Christie Golden jest wysoce płodną autorką, zyskującą w Polsce ogromne uznanie wśród miłośników nie tylko Assassin’s Creed, ale także serii Warcraft, Startrek, czy nawet Star Wars.

Wydawnictwo Insignis jest natomiast lubiane wśród fanów gier komputerowych takich wytwórni jak np. Bioware, Blizzard czy Ubisoft. Połączenie Christie Golden z wydawnictwem Insignis czyni pewny sukces, gwarantujący takim seriom nieustannie rosnącą rzeszę wiernych czytelników.

Fabuła Assassin’s Creed – Heresy

Odwieczne walki pomiędzy Templariuszami a Asasynami dostarczają nam kolejny wątek na książkę. Tym razem, w podtytule „Heresy” mamy do czynienia z nową wersją Animusa, dzięki któremu nasz naukowiec przenosi się kilka wieków wstecz jako Templariusz, który dopiero niedawno dołączył do grona członków sanktuarium. Nowsza wersja Animusa rodzi nowe, większe oczekiwania efektów pracy nad symulacją.

Zadaniem Animusa jest odtworzenie za pomocą symulatora wspomnień jego dawnego krewnego, który był blisko z Joanną d’Arc i odnalezienia elementu Edenu. Zadanie wydaje się trudne, ale jak to w takich powieściach bywa, akcja musi się powieść (ale czy tak naprawdę było, musisz sam sprawdzić). Znowu łatwo nie będzie. Dużo ryzyka, a także narażenia własnego życia w celu spełnienia misji. Niby standard, ale za każdym razem pisany w unikalny sposób.

Miłym akcentem w tej książce jest wykorzystanie ciekawych wątków historycznych dotyczących życia Joanny d’Arc. Nie jest to jednak książka historyczna, więc nie można jej traktować jako narzędzia edukacyjnego, lecz jedynie jako powieść fantastyczną.

Christie Golden przyzwyczaiła swoich czytelników do specyficznego klimatu czytania Assassin’s Creed. Odnosi się wrażenie, że jest autorką wręcz stworzoną do takich fabuł. Za to ją własnie doceniam. A po ostatnio wydanym tytule, który doczekał się również ekranizacji, polubiłem tę serię jeszcze bardziej.

Wydawnictwo Insignis.
Data polskiej premiery: 26 kwietnia 2017.

Zobacz też:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ten wpis przeczytano 309 razy
s